Witam,
Przy okazji tego iż jest tu sporo osób, chciałabym zgłosić jeszcze jedną sprawę. Stajnia ksj jokar własność Pani, która ma wyrok za urwanie języka dla konia (dosyć głośna więc na pewno słyszeliście) posiada stajnię, w której są skrajnie wychudzone konie, klacze w kondycji głodowej kryte, padają przy wyźrebieniu lub zrzucają... niestety kilka tych gorzej wyglądających koni zniknęło, więc sprawa jest pilna, nie długo może nie być śladu po tych koniach i sprawa na jakiś czas ucichnie, a zaraz znowu zacznie się to samo. Jestem zniesmaczona tym iż nikt nie reagował, gdyż w owej stajni stoją konie prywatne, pracownicy i nikt nic na to?! Właścicielka ma plecy więc ciężko jej coś zrobić... może ktoś się i tym zainteresuje? Oto potajemnie nagrany filmik z tego roku...